fbpx

Zatrzymaj w sobie lato – część 2.

Drugi sposób na zatrzymanie ciepła, dużo bardziej oczywisty niż prawidłowe odżywianie, to zabezpieczenie ciała od zewnątrz. Jasne! To  proste – zakładamy ciepłą koszulkę, wełniany sweterek i puchowa kurtkę. Co nam zimno zrobi? A właśnie! Nie zawsze jest to skuteczne! Czasem ubrani po czubek głowy szczękamy zębami, a dłonie i stopy jak sople lodu. Ani sweterek ani skarpetki nie pomogły? A co z naszym najbliższym ubraniem czyli – skórą?

Skóra spełnia wiele czynności ochronnych: przed zakażeniem bakteriami, wirusami, grzybami, przed czynnikami mechanicznymi, termicznymi, chemicznymi i promieniowaniem świetlnym, oraz zapewnia niezmienne warunki dla środowiska wewnętrznego organizmu.
Poza tym, skóra spełnia czynność percepcyjną ciepła, bólu, dotyku, resorpcyjną, ekspresyjną – w wyrażaniu stanów emocjonalnych oraz bierze udział w magazynowaniu i przemianie materii.

Szczególnie w okresie jesienno- zimowym powinniśmy zadbać o skórę aby zatrzymać w niej ciepło. Proponuję codzienny poranny rytuał, który zajmie tylko kilka minut. Niewielki wysiłek, a efekt  utrzyma się wiele  godzin i pozwoli w komforcie przetrwać zimny dzień, a poranna praktyka jogi będzie o wiele przyjemniejsza.

Musimy mieć olej (dla super zmarzniętych proponuję sezamowy, może być jadalny) lub olejek do ciała w ulubionym zapachu. Drugi składnik to mąka owsiana- żadna inna – owies posiada właściwości grzejące.

Wykonanie:

1.Rozbieramy się do naga , wchodzimy pod prysznic – nie moczymy ciała!

2. Smarujemy suche ciało olejem lub oliwką – nie spłukujemy!

3. Robimy energiczny peeling ciała mąką owsianą – porządnie, przynajmniej 2 minuty!

4. Spłukujemy ciepłą wodą.

Po wszystkim, cieszymy się ciepłym ubrankiem z naszej skóry, zjadamy porządne jesienne rozgrzewające śniadanie, bierzemy matę i idziemy na jogę lub do pracy, a potem.. na jogę!
I tak codziennie rano! Dzień świstaka: olej, mąka, prysznic, śniadanie, joga…  aż dotrwamy do wiosny!
🙂

Ada

Autorka: Adrianna Suska