fbpx

Zatrzymaj w sobie lato – część 3.

Jaki smak ma ciepło lata?

Dla mnie osobiście ostatnim smakiem lata jest śliwka węgierka.
Ma głęboki fioletowy kolor, już bardziej jesienny, ale w środku jest złota jak promienie zachodzącego słońca. Goryczka skórki ma zapach palonych jesiennych liści, ale wewnętrzna słodycz ma wybitny letni smak. Proponuję zatrzymać ten smak na dłużej, abyśmy w środku zimy mogli sobie przypomnieć letnie ciepło.

Jednym sposobem jest zamknięcie lata w słoiku w postaci konfitury śliwkowej w czystej postaci, lub z dodatkiem chili bądź kakao – jeśli ktoś lubi. Taki słoiczek przygotowany z miłością, będzie wspaniałym prezentem dla bliskiej osoby lub dla nas samych, kiedy w jesienno-zimowy wieczór znajdziemy go w szafce.

Ja dziś proponuję przypis na kruche ciasto ze śliwkami w wersji mojej (bezglutenowej)! Można go oczywiście zrobić z mąką pszenną nie zmieniając proporcji.

Składniki:

1 kg śliwek węgierek

łyżeczka cynamonu

kostka masła (250g)

400 gram mąki ( 200g ryżowej i 200g kukurydzianej)

4-5 łyżek cukru

3 żółtka plus 1 całe jajko

1 łyżeczka proszku do pieczenie gluten free

Szczypta soli

Wykonanie: śliwki myjemy, wycieramy, obieramy z pestek i wykładamy na dużą patelnię. Dodajemy cynamon i łyżkę cukru, smażymy ok. 20 minut, żeby trochę zmiękły i odparowały wilgoć. Pod koniec wsypujemy 1 łyżkę mąki ryżowej, żeby wchłonęła resztę soku i jeszcze 2 minuty gotujemy.

Pozostałe składniki łączymy ze sobą wyrabiając ciasto. Wstawiamy je do lodówki na pół godziny. Akurat wtedy śliwki na patelni zdążą przestygnąć – nie zjadamy ich jeszcze! Bierzemy średniej wielkości blaszkę wykładamy pergaminem do pieczenia, dzielimy ciasto na dwie części. Pierwszą częścią wykładamy spód, na to wykładamy śliwki, które przykrywamy drugą częścią ciasta. Można je poskubać lub zetrzeć na tarce na dużych oczkach jeśli jest dostatecznie schłodzone. Piekarnik ustawiamy na 175 stopni (góra-dół) i wkładamy ciasto na 50-55 minut. Już po 30 minutach cały dom cudownie pachnie śliwkami.

Wiadomo, że kruche ciasto powinno sobie chwilę postać po upieczeniu, więc dopiero następnego dnia bierzemy całą blaszkę pod pachę i przynosimy do Astanga Yoga Studio, żeby wszystkich poczęstować 🙂
Wtedy na pewno będzie nam lepiej smakować, niż gdybyśmy mieli sami w domu jeść!

Smacznego!

Ada

Autorka: Adrianna Suska